|
Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę, nie samych zmysłów szukam upojenia ja chcę, by myśl ma omdlała na chwilę, chcę czuć najwyższą rozkosz- zapomnienia... Najmiętny uścisk zmysły moje studził - - czemu ty patrzysz z twarzą tak wylękłą? mnie tylko żal jest, żem się juz obudził i że serce przed chwilą nie pękło.
Czegoś mi brak, czegoś wielkiego: Twej obecności, dotyku Twego, Twych uczuć młodych, słodkich jak miód, Oczu kochanych, dźwięku Twych słów, Smaku ust Twoich, ciepła oddechu, Twej obecności, żartów, uśmiechu, Codziennych spotkań, długich spacerów. Tkliwych pożegnań, błądzeń bez celu... Brak mi wszystkiego, więc po co żyć? Chyba, że po to, by z Tobą być!
Jestes dla mnie całym swiatem. Słońcem, wiatrem, woda latem.
Jeśli będę tak jakiej nie rozumiesz to o jedno Cię proszę kochaj mnie jak umiesz.
Prosiłem Anioła żeby Cię pilnował, Ale On odmówił! Powiedział że Anioł Aniołka nie musi pilnować...
Patrzę w niebo i widzę Anioły.. myślę o Tobie,dotykasz mych ust.. serce ogarnia spokój,bo jest przy mnie Anioł... Ty!
Marzę o tym by z Tobą, robić wszystko co można robić razem. Nie dbać o o porę dnia, czy pogodę, ale w oczy patrzeć przy biegu zdarzeń. Chciałabym razemcz czytać książki, ścierać kurze z Tobą, chciałabym uczyć się z Tobą, śpiewać razem, na komputerze grać przy filiżance marzeń... Chciałabym z Tobą rzucać sie poduszkami, a w zimie białymi wspomnieniami. Chciałabym zasypiać przy Tobie i budzić sie obok, a w ciągu dnia czuć Twój oddech powiek. I cóż ja jeszcze mogę... Chciałabym byś mi pozwolił zdmuchnąć razem z Tobą urodzinowe życzenie... i wypowiedzieć wtedy razem: chcemy być ze sobą nawet w niebie!
Czegoś mi brak,czegoś wielkiego. Twojej obecności dotyku twego, twych uczuć gorących słodkich jak miód. Oczu kochanych,dźwięku twych słów, smaku ust twoich,ciepła oddechu, twej obecności żartów uśmiechu, codziennych spotkań,długich spacerów, tkliwych pragnień i błądzeń bez celu. Brak mi wszystkiego! Wiesz po co żyć? Wiem już na pewno, by z Tobą być!!!
Tyś jest słońcem mych dni. Tyś zmienił w raj me życie. Przy Tobie płyną chwile jak we śnie, proszę Cię - wciąż kochaj mnie, tak jak ja mocno kocham Cię!
Noc nauczyła mnie marzyć Gwiazdy miłością dażyć Deszcz nauczył mnie szlochać A ty nauczyłeś mnie KOCHAĆ
Wielka to dla mnie rozkosz i wielkie podniecenie, kiedy jezykiem moim pieszczone jest Twe przyrodzenie. I w innym swietle jawią sie słynne Reja słowa, by jezyk czynił zawsze to co wymysli głowa. Jesteś jak mój pamiętnik, bo mogę się z wszystkiego Tobie zwierzyć. Jesteś jak moje przeznaczenie, bo moja przyszłość zależy od Ciebie.
KOCHAM CIĘ w zasadzie, w bezładzie, w Ładzie i jak słoń w porcelany składzie, tam, gdzie człowiek o pewnej ogładzie się kładzie, w Słonecznym Układzie, w Nevadzie, Grenadzie i tam, gdzie z piwem stoją kadzie, i gdzie chłop na koniu jedzie po autostradzie.
|